Dom Szczęścia. Niech ten dom wypełni wieczna radość. Nie chodzi o radość z wystawnej uczty, która wymyka się, gdy odchodzimy od stołu; ani też o to, co niesie ze sobą muzyka – to radość krótkotrwała. Piękno i ładne oblicze są jak kwiaty; kwitną przez chwilę, by za moment umrzeć. Nawet młodość wymyka się nam i przemija. Nie, nie ma w nich trwałego szczęścia. Możemy o nich zapomnieć, bowiem radość o której mówię jest od nich oddalona o całe światy. To radość z ciągłego rozwoju , pomocy w rozwijaniu w nas samych i u innych ludzi talentów i zdolności, z którymi się urodziliśmy - darów nieba dla śmiertelników. Radość ta ma napełnić mocą wyczerpanych i odmłodzić to, co marnieje, abyśmy mogli odsunąć chorobę i cierpienie. Niech prawdziwe uczucie i szczęście zamieszkają w tym domu. Naprawmy w nim błędy przeszłości i przestańmy skupiać się na sobie. Mając stałość, jak planety na swych orbitach, albo smok na ścieżce okrytej chmurami, wejdźmy do krainy zdrowia, przekroczmy jej gr...